Dla mnie przykre jest to że SKWK zamiast zająć się poważnymi sprawami, a jest tego od cholery, bawi się w jakieś żałosne gierki
Ja rozumiem że mają ciśnienie na Kasperczaka, lubią Skorżę ale to dla mnie nie do pojęcia że przy takim cyrku jaki się w klubie dzieje, zajmować się takimi rzeczami.
Co do Smudy to faktycznie jak dziś pamiętam różne przyśpiewki - pewnie i sam coś tam krzyczałem

- co prawda nie pamiętałem kontekstu i jeśli faktycznie był on taki , to tylko można się uśmiechnąć co się za młodu wyprawiało

, gdzie to już 20 jak nic miałem.
A co do Maciusia - ja tam nie jaram się słowami i gestami - jeśli już to tylko czyny a ogólnie to wiadome jest że większość która przychodzi to słodzi - ale jak widzę jak wchodzi do tyłka teraz Legii to pusty śmiech mnie bierze.
On w tym jest po prostu idealny i tak sztuczny że aż się żygać chce
Dlatego życzę mu wszystkiego najgorszego(w sensie sportowym oczywiście) a jak komuś przyjdzie do łba skandować jego imię i nazwisko - w meczu z Legią to może powinien zamienić kibicowanie Wiśle na kibicowanie Skorży.
Od wczoraj to nasz przeciwnik = wróg.To oczywiście nie znaczy że ma być tak jak ze Smudą - są wrogowie którym należy się szacunek i Skorża takim jest.Natomiast czy ktoś wyobraża sobie skandowanie imienia generała wrogiej armii w bezpośredniej potyczce?