Mareq napisał(a):

W wojsku rzecz niebywała ryzykować życie dla dowódców
To jakim cudem my jeszcze mamy w ogóle pilotów wojskowych ? Co ich tam ciągnie , skoro po przeszkoleniu na boeingu mogą dostać 4-5 razy większą pensję ?
|
Do wojska idzie się z zamilowania albo z braku laku. Gdyby ich ciągły pieniądze, poszli by studiować np do Rzeszowa i tam uczyli się na pilotów liniowych. Poza tym na pilota wojskowego są większe wymagania niż na pilota cywilnego.
Wytłumacz mi jakie było zagrożenia dla życia dowódcy ze miał niby ryzykować za niego, narażając w dodatku życie Prezydenta RP.