Fuks napisał(a):

Pisanie "oczywistych oczywistosci" o tym, ze Skorża podjął tam prace, bo nie chce byc bezrobotnym mija sie z celem, bo to... oczywiste . Z tego co zauwazylem, niektorzy mają mu za złe ten tekst o "spełnianiu marzen". Ja mam to w sumie gdzieś, lubiłem i lubie tego gościa, poszedł do Legii co jest normalne, teksty zawsze bedzie miał takie same, wiec zaskoczony nie jestem.
|
Oczywiście. Nie miałbym też do gościa pretensji (na pewno robiłby sobie coś z tego...

), nawet gdyby poszedł do Cracovii jeśli dostałby tam lukratywną ofertę. To jest praca, praca dzięki której osiągnął pewien poziom życia, z którego nikt by nie zrezygnował.
Fuks napisał(a):

Natomiast bardzo zabawne jest porownanie tekstu o Skorży, z poprzednim tekstem tego samego autora o Kasperczaku.
Czas Skorży w Wiśle oceniamy "pozytywnie" - ok zdobył dwa mistrzostwa Polski. Porazki w pucharach i w najwazniejszych meczach sezonów zapominamy. Spoko.
A teraz popatrzmy na tekst o Kasperczaku, w ktorym mozemy przeczytac, ze po sukcesach w pucharach 2002/2003 "zespół pod wodzą Kasperczaka zaczął notować same niepowodzenia" (to wierny cytat z tekstu).
Śmiać sie czy płakać? Chyba jednak śmiać, bo brzmi to niepoważnie, zeby nie napisac dosadniej... heh
|
Właśnie.