|
1q2
kwestia, ze piloci przedobrzyli jest dość jasna (pytanie czy lądowanie i podejście do lądowania to to samo)
mnie zastanawia inna rzecz znowu nie poruszana w mediach(albo przeoczyłem bo było o tym wczesniej),
czy te metry były odliczane od poziomu lotniska czy dna parowu?
bo tutaj może być podstawowy błąd pilotów
nikt tego nie wyjaśnia, a, zaraz po odczytaniu wysokości 20 walą w drzewa, to wyraźnie odliczanie jest od poziomu ziemi, a samolot znajdował się już poniżej poziomu lotniska!
nie wiem nie znam się spekuluję, a może piloci specjalnie zeszli na poziom lotniska, żeby zobaczyć czy za ten kilometr będą cokolwiek widzieć i wiedząc, ze parów daje im szanse zejścia niżej?
zwróccie uwagę, ze odchodzimy pada na 80m, a tyle mniej więcej głębokości miała ta dziura, czyli de facto byli na równi z lotniskiem
w tej sytuacji dziwi również postawa kontrolera, który krzyczy horyzont w momencie gdy nasza maszyna, wg tego co powinien widzieć, była kilkadziesiąt metrów poniżej poziomu lotniska...
czy tam naprawdę był aż taki bajzel?
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
|