jasnyGwint napisał(a):

|
Zrozum wreszcie, że nie każdy ma w domu laleczke voodoo Skorży w którą codziennie wbija szpile.
|
Rozumiem, bo ja nie mam. Nigdy nie życzyłem mu porażek, gdy prowadził Wisłę (w szczególności z Cracovią, Legią i Amiką). Choćby z tego powodu, że to ja miałem po nich kaca, nie on.
Teraz zaś, kiedy prowadzi Legię - jest mi zupełnie obojętny.
Dziwne byłoby, gdyby TWSD nie wspomniało o nowym pracodawcy naszego byłego trenera. A że przy okazji prezentacji lekko przesadził z wazeliną, to przecież nie ich wina...
akakiusz napisał(a):

No ok, nieważne, nie ma co wchodzić w szczegóły, patrząc na Twoje posty chyba nie znaleźlibyśmy konsensusu
|
Cantoro mniej tu zawinił niż Skorża. To nie on ustala skład. Wiadomo, ze każdy zawodnik chce grać i zarabiać jak najwięcej - a jeśli Skorża dawał sobie wchodzić na głowę...
Trener nie może być zakładnikiem zawodników, ale w naszym klubie powstały bardzo niezdrowe relacje. Kiedy pisałem o tym, że Burliga dostaje za mało szans (a było to jeszcze sporo przed Levadią), to wiadomo jaka była reakcja. A teraz podobno mamy przedłużyć z nim kontrakt...
Ogólnie - niektórzy wychodzili na boisko bez względu na formę, była swoista hierarchia na ławce.