Sędzia napisał(a):

Bardziej chodziło mi o to, że wszystkie komentarze zastanawiają się nad tym, dlaczego po komendzie "odchodzimy" piloci nie zareagowali.
Tym samym wnioskuję, że gdyby zareagowali, to udałoby się uratować samolot (mowa jest o wysokości 80 metrów).
I teraz jest pytanie - pilot nie zareagował, czy - jak mówił jeden pilot Tupolewa na TVN24 - samolot nie zareagował, a milczenie kapitana wynika ze zdumienia sytuacją.
|
Kilka(naście?) dni temu pilot JAKa, który lądował przed katastrofą tutki w rozmowe z bodajże Kolendą-Zaleską powiedział, że stojąc na płycie lotniska wyraźnie słyszał zwiększenie obrotów silników tutki kilka sekund przed katastrofą. Wskazywałoby to na to, że piloci zareagowali, tyle że za późno.