AS82 napisał(a):

|
No wlasnie , jak sie za drugim nei uda...a oni wykonali az 4 kręgi nad lotniskiem czyli byli zdeterminowani lądować mimo fatalnych warunków ,nie zadecydowali lecieć do Moskwy czy Witebska , więc pytam czemu ?
|
Próbą jest zejście na 100 metrów... Przynajmniej ja to tak rozumiem. Zresztą to ma sens o tyle, ze Protasiuk schodzi na sto metrów i 'odchodzą', czyli robią dokładnie to co sobie założyli a)po rozmowie z JAKiem b)po rozmowie z Kazana. Tylko, ze samolot z jakis względów zwariował. Pytanie brzmi z jakich, co się stało. I to jest klucz.
P.S. Nadal zamiast stenogramów czytasz relacje dziennikarską..