|
Grzelak jakby przyszedł na choćby jeden poranny rozruch (~ 5km), jaki miałem na obozach w Bieszczadach, bądź na Mazurach to czekałby go roczny urlop. A standardowy interwał 100m - max + 100m - trucht x 10 powtórzeń oznaczałby dla niego koniec kariery. Juniorzy trenują kilka razy więcej niż taki patałach. W tamtym roku widziałem podczas Warsaw Open jak przy truchcie 10 km/h o mało co nie padał na glebę.
PS.
A co do Dysko-Boto-Polo to sprawdzają się moje opinie o kolejny zaciągach z Bełchatowa.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 01.06.2010 o godz. 20:27.
|