|
Z tego co dziś oglądałem (bo przecież się nie znam więc własnego zdania mieć nie mogę) to z 40 metrów nie mieli żadnych szans wyprowadzić Tupolewa. Mogli zejść najwyżej do 120 o czym niby powinni wiedzieć. Czemu nie reagowali na komendy TAWSu i czemu nie zaczęli odchodzić przy tych 80 metrach skoro mieli odchodzić? jedynym w tym wypadku wytłumaczeniem byłaby awaria której nie było. Zostaje więc próba desperackiego lądowania.
Nie wykluczam zamachu ale w tym momencie raczej w niego nie wierzę.
|