|
Dobrze powiedział mjr Fischer - bez zapisów parametru lotu, opublikowanie samych zapisów rozmów nic nie daje, no może poza tym, iż wiadomym jest, że załoga miała pełną świadomość odnośnie złej pogody. To jednak nie zmienia faktu, że mogli podejść do lądowania nawet w takich warunkach, czyli zejść na te 100m.
Wg Fischera podstawowe pytanie brzmi dlaczego schodzili z tak dużą prędkością, tj.ok. 14m/s a nie właściwą, czyli 4m/s, czy czasem w pewnym momencie nie sądzili jednak, że są znaczniej wyżej niż byli.
To czy był brak reakcji czy nie po haśle "odchodzimy" będzie możliwe do ustalenia zestawiając ten moment z parametrami lotu, przy czym podobno ta druga brzoza została uderzona wyżej niż pierwsza, czyli ruch pewnie był. Pilotów, z którymi są teraz prowadzone rozmowy nie dziwi brak komunikacji w tych ostatnich sekundach - po prostu każdy pewnie starał się robić swoje, by wyprowadzić samolot, ale to się już nie udało.
|