|
Czyli jest tak jak podejrzewałem. Cupiał działa zrywami, bez konkretnego planu. Traktuje Wisłę jak zabawkę, gdy go wkurzy rzuca ją w kąt. Tak nie może być. Wisła to nie popierdółka tylko klub z tradycjami.
Dlatego właśnie nie oczekuje niczego konkretnego. Najwyżej znowu spali trochę kasy na niezaplanowane działania i nieprzemyślane transfery.
Strata kilku baniek to za każdym razem jest taki pstryczek w nos za tę ignorancję i niekonsekwencję.
A już to, że trzeba Cupiała NAMAWIAĆ na zbudowanie zasranego boiska to jest kpina. Gość nie ma pojęcia o prowadzeniu klubu piłkarskiego.
Mielcarski głupi nie jest, widzi, że to kolejna zachcianka, z której za chwilę może nic nie pozostać, a on zostanie zwolniony jako winowajca.
Poza tym zostaje stary skład RN klubu, czyli kolejne zgrzyty murowane.
Ostatnio edytowane przez tofik : 28.05.2010 o godz. 09:16.
|