|
Odnosząc się do paru postów maci0sa.
Jak sie komuś nie podoba co chłopak pisze,to niech po prostu nie czyta.Też wole przeczytać coś "na gorąco" niż wypociny prasowe p.Białońskiego czy Karcza.
Jak zmieniają sie w swoich opiniach i kasandrowskich wyrokach na temat tego co sie w klubie dzieje,mogliśmy zauważyć ostatnio,zwłaszcza po felietonach p.Białońskiego.
Chorągiewka?...hmm...nigdy bym go o to wcześniej nie podejrzewał,bo znałem go osobiście i był Wiśle przychylny,tak jak Stanowski jest przychylny chasydom.
Co do jednej rzeczy.Brat mój onegdaj,w czasach kiedy Wisła zdobywała MP,2 lata wstecz,był osobistym kucharzem p.Cupiała w jego rezydencji w Myślenicach.
Zdarzało mu się również działać przy R22 przy okazji meczów na które to zjeżdżała się "elita" decydentów z Polski.
Słyszał bardzo dużo,niejedno też widział.
Pewne jest jedno.Cupiał jest strasznie ciężkim człowiekiem jeśli chodzi o relacje międzyludzkie.On nie potrafi zrozumieć że czegoś się nie da,coś jest niemożliwe.Bardzo szybko się w****ia.
Kiedyś przyszedł do brata mówiąc..."mam ochotę zjeść rybę"...
-Jaką Panie Prezesie?(inna forma oprócz tej jest niedopuszczalna!)
-Nie wiem jaką,jadłem taką w Australii...chcę mieć ją na obiad...!!!
No właśnie.
Ryba przyleciała samolotem.Kosztowało to nie pytajcie ile,bo koszta były horrendalne.
Brat rybe przyrządził,Prezes wraz z gośćmi zjedli.Wszyscy byli zachwyceni!
Prezes ma humory.Z reguły raczej dobrego nie ma,ale jedno jest pewne.Ten człowiek KOCHA WISŁĘ!CAŁYM SERCEM!
Ma swoje problemy,jak każdy człowiek.Ale jego problemy,są dla nas czymś jakby nieosiągalnym.
Nie ta liga.
Piłkarze mają/mieli byc dla Prezesa "furtką",odskocznią od problemów dnia codziennego.Od tego co się dzieje w TF.
Wierzę głęboko ,że po latach marazmu transferowego,w tym okienku Prezes wyłoży jakieś ciaki,po to by juz za rok MP wróciło tam gdzie jego miejsce.Do Krakowa.Do Wisły.
Po to by zarówno Prezes jak i My,moglibyśmy się cieszyć i uciekać w każdy weekend na R22,by po 90 min spełniały się nasze marzenia.Cieszyło serce.
|