Ogryzek napisał(a):

Nie dopatruj się Markus głębszej logiki tam gdzie jak sam piszesz są podejmowane decyzje krótkowzrocznie. Miał być szybki deal z Łobo a nie lider i kopacz na lata
|
To jest właśnie problem i zarządzanie made in Wisła Kraków. Fundamentalne decyzje dla przyszłości drużyny podejmowane są na gruncie emocji, braku jakiejkolwiek strategii i fachowości w ocenie realiów oraz konkretnych ludzi.
wolfy napisał(a):

Nie jako piłkarz, tylko jako człowiek. Mógł trzymać gębę na kłódkę przy właścicielu, ale skoro nie potrafił...
Dostał po okresie wypożyczenia drugą szansę i gdyby przez ten czas trochę zmądrzał, grałby w Wiśle do dziś. Tego, że szanse na jego powrót do klubu lokują się między nikłe a żadne każdy powinien sam się domyślić.
|
I o to właśnie chodzi. Jako człowiek też jest źle oceniany, jego charakterologiczny wpływ na zespoł. Bo właśnie ta buta, pazerność, bezczelność, arogancja i niepohamowanie są szalenie cenne w sportowej rywalizacji i walce o poważne cele. Charakteru i nieobliczalności zespołu nie tworzą lalusie i gentelmeni. tylko tacy ludzie jak Kosowski, pełni buty, pewności siebie i megalomani. Którzy nie tracą tych cech nigdzie i nigdy, nawet przy cholerycznym właścicielu, ani gdy im i drużynie nie idzie.
Jako człowiek Kosowski był dla Wisły nawet jeszcze cenniejszy niż tylko jako zwykły piłkarz.