ekhm. List intencyjny to forma umowy wstepnej. Nie bylo na pismie decyzji o dystrybucje a jedynie na gebe wiec teraz latwo sie Gutkowi wytlumaczyc. Kazdy to sobie zinterpretuje jak chce.
Wyborcza oczywiscie nie przegapi kolejnej okazji zeby przemycic tresc o "ludziach ktorzy dziela swiat na naszych i nienaszych". I tradycyjnie upierdliwy ton pytan sugerujacych odpowiedz. Powiedzcie sami, jak normalny czlowiek zadaje pytanie:
"czy pogoda miala wplyw na wasza decyzje", "czy cokolwiek mialo wplyw na twoja decyzje" czy raczej tak jak wyborcza: "Dokument "Solidarni 2010" Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego
nie miał wpływu na waszą decyzję?"
Oni nawet propagandy nie potrafia uprawiac dyskretnie
