Wyświetl pojedynczy post
orzeu
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7196
Stary 26.05.2010, 06:30
1q2 napisał(a):Wyświetl post
Wszystko mi opadło czytając to, podobnie jak i wynurzenia kota,Sędzia jest chyba jedynym z tzw zaangażowanych , który przynajmniej próbuje zachować zdrowy rozsądek i chwała mu za to.
Dla Ciebie orle, niestety też nie ma już ratunku, byle tylko bronić 'swoich', jesteś w stanie zrobić wszystko i nie zamierzam polemizować z tym bo to nie ma najmniejszego sensu.
Jedynie spotkanie fejs tu fejs miało by sens bo dyskusja jest wtedy dynamiczna i szybko można przynajmniej mieć szansę na wyjaśnienie sobie różnych rzeczy, tu to jest zwykłe odbijanie piłeczki a Twoje wypociny są chyba największym kosmosem w całej dyskusji.

Twoje argumenty są tak żałosne że aż mi się przypomniało co pisałeś w kwestii 11 września.Tam obśmiałeś te najbardziej absurdalne twierdzenia , tu jedziesz po bandzie jak najlepszy spiskowiec z USA - Tam zrobił byś karierę, tu co najwyżej możesz wzbudzić politowanie ale nisza jest Twoja
Pełne gratulacje.

ps - jako że spotkać się najpewniej nie spotkamy to przynajmniej oświeć nas - bo zanegowałeś wszystko - wypisałeś wszystkie najbardziej absurdalne zarzuty - co najlepsze nie odniosłeś się do żadnego faktu - więc proszę -wyjaśnij nam wszystkim - co tam się zdarzyło?

Moja teoria jest niestety banalnie prosta i piszę ją na podstawie faktów które zostały już powiedziane(oczywiście wg Ciebie to jest kłamstwo i manipulacja ale mnie to g obchodzi) - i w największym z możliwych skrótów wygląda to tak że młodociani piloci pod wpływem presji na siłę chcieli wylądować i im to nie wyszło - chcieli wylądować bo byli mądrzejsi od przepisów, od wieży i od ziomków z Jaka
Ty wiesz że tak nie było bo dowody Cie gówno obchodzą więc napisz własną wersję i poprzyj ja czymś ale nie bzdurami w stylu - mówili o 4 lądowaniach a było 3 razy okrążane lotnisko + jedno i jak się okazało ostatnie podejście do lądowania - taki sam absurd jak *******nięcie w wtc i pierwsze komentarze że doszło do katastrofy a nie zamachu - zwykły chaos informacyjny - gdyby Ruscy to potwierdzali do dziś to ok - mamy argument ,ale to zostało zdementowane dawno temu, ilość ofiar - j/w,skala zniszczeń - kolejny argument z typu - nie ma bata by wtc się samo zawaliło itp...Bez kitu - ciężko to komentować w ogóle.Rozum Ci tak katastrofa odebrała?
Po pierwsze co znaczy "swoich" wiesz chyba tylko ty.
Po drugie jak nie masz nic do powiedzenia poza "zalosny", "rozum odebralo", "wypociny", "gowno mnie to obchodzi co myslisz" itp to lepiej nic nie pisz. Bo wyjechales z postem dlugim na 4 metry a z zawartoscia 1 centymetra. A za "gowno mnie obchodzi co myslisz" powinienes dostac ignore od wszystkich bo po co z toba gadac skoro gowno cie obchodzi zdanie innych?
Po trzecie nie snuje zadnych teorii, wskazuje niedopowiedzenia, ktorych nikt nie umie wyjasnic a jak widzialem relacje z komisji oraz wywiady z Klichem to mam wrazenie ze nawet nawet nie chce. Komisja przemilczala kilka pytan (np. o telefony stacjonarne ktore zwyczajnie skradziono, maszyny deszyfrujace ktore zniknely ze juz nie wspomne o braku zabezpieczenia terenu po wypadku czy niecheci do przekazania nam czarnych skrzynek i ograniczeniu sie do obietnicy przeslania stenogramow, ktore wlasciwie moga sobie wsadzic gleboko oraz uchylanie sie od odpowiedzi na autopilota wlaczonego do ostatniej chwili) a skupila sie jedynie na tym ze ktos w kabinie byl oraz ze piloci polscy sa slabo wyszkoleni (ta odpowiedz byla najdluzsza i najbardziej wyczerpujaca, z podaniem liczby godzin(!) przelatanych przez polskich pilotow - czy tym miala sie zajac komisja?). To sledztwo jest skandlicznie prowadzone, gdybys opowiedzial o tym jak ono wyglada komukolwiek z USA zlapalby sie za glowe. I w zasadzie tylko o tym napisalem.
Po czwarte zadalem proste pytanie, kto podejmuje decyzje o mozliwosci wpuszczenia samolotu na lotnisko ze wzgledu na pogode? Wieza czy samolot? A jesli wieza to czemu "sledztwo" ja usprawiedliwia i zwala wine na pilotow?
Po piate. Jakie moralne prawo ma owa komisja do uznawania co jest etyczne a co nie i czemu podaje tak bezczelna informacje ze "nie powiedza ze wzgledow etycznych"? Moze niech ocene tego pozostawia polskim sledczym i im przekaza informacje albo niech sie odetna od tego i zwyczajnie powiedza wszystko to co wiedza. Bo to wyglada jak zatajanie faktow oraz posrednio proba wplywu na opinie publiczna w Polsce, ponoc niepodleglej, z wlasna prokuratura.
Po szoste - skala zniszczen. Szukacie analogii do Gruzji, ktora dla mnie jest zalosna (sa zreszta bardzo sprzeczne relacje, np. prezydenta Litwy ktory mowi ze Kaczynski jedynie spytal czy uda sie wyladowac) to wam podalem inne przyklady analogii. Jak sie nie podobaja to odpowiedz z glowa albo nic nie pisz zamiast robic z siebie buraka.
Po siodme. Watpliwoscie z 11 wrzesnia maja odpowiedzi i uzasadnienia, w tym momencie nieistotne jest czy kogos przekonaly czy nie ale oficjalna komisja odpowiedziala na wiekszosc zarzutow. Pytania ze Smolenska sa przemilczane przez taka sama oficjalna komisje. Gdzie ty tu masz porownanie? Po raz ostatni napisze ze odnosze sie przede wszystkim do sposobu prowadzenia sledztwa, ktore nie miesci sie w glowie.
Zakladam ze masz znajomych w innych krajach, zrob prosty eksperyment i podaj im kilka suchych informacj odnosnie dzialania MAK. I poczekaj na reakcje.

I po ostatnie. Machina dziala. W sklepie jakies baby uslyszaly strzep z radia, jakies piate przez dziesiate i juz rozmawialy "slyszala pani? Jednak Kaczynski kazal ladowac, w radiu mowili!". Powszechne oczekiwanie zaczyna sie spelniac i ludzie jak zwykle slysza to co chca.

I jeszcze o pilotach. Z Wyborczej:
Cytat:
Wojskowych lotników nie satysfakcjonuje rosyjski raport. – Wynika z niego, jakbyśmy byli wariatami, którzy latają wbrew wszelkim regułom bezpieczeństwa – mówią.

- Z raportu MAK wynika, że wojskowy pilot leciał na łeb na szyję, wbrew wszelkim zasadom bezpieczeństwa, narażając życie pasażerów i swoje – podkreśla oburzony pilot z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. – A naszej jednostce przypnie się łatkę wariatów. Arek [kpt. Arkadiusz Protasiuk, dowódca załogi Tu-154] był najspokojniejszym człowiekiem na świecie, wyważonym. Nigdy nie zrobił niczego przeciwko procedurom.

- Mieli prawo podjąć próbę podejścia do lądowania – dodaje jeden z oficerów 36. Pułku. – Zejść na wysokość decyzyjną, a wtedy, kiedy pilot przekonuje się, że nie wyląduje, odchodzi znów do góry. Byli poniżej tej wysokości, ale rosyjski raport wciąż nie odpowiada na pytanie: dlaczego.

O co chodzi wojskowym lotnikom, precyzyjnie wyjaśnia były pilot wojskowy Michał Fiszer, jednocześnie kolega gen. Andrzeja Błasika, który zginął w Smoleńsku. – Rosjanie podali, jaka była widoczność. To prawda. Ale nie poinformowali, jaką informację o panującym na lotnisku ciśnieniu przekazali załodze tupolewa – mówi Fiszer. – A to klucz do odpowiedzi na pytanie, czemu byli tak nisko. Bo właśnie na podstawie informacji o ciśnieniu pilot ustawia przyrządy służące do określenia pułapu maszyny podczas podchodzenia do lądowania.

MAK przyznał też, że czarne skrzynki zarejestrowały w kokpicie głosy osób, które nie były członkami załogi tupolewa. Jedną z tych osób był gen. Błasik. – Łatwo sobie resztę dopowiedzieć: trzygwiazdkowy generał za plecami i każe lądować – mówi jeden z wojskowych lotników. – Tyle że Błasik, którego znałem bardzo dobrze, to nie był facet, który jak coś powiedział, to nie było dyskusji. Jedyne, co niepokoi w tych informacjach, to fakt, że takie “wycieczki” do kabiny pilotów mogą dekoncentrować załogę.

Koledzy generałowie zapewniają: – Błasik był gwarantem, że nikt nic nie nakaże pilotowi. Choć oczywiście obecność dowódcy może deprymować pilota.

- Jeśli gen. Błasik coś by im kazał, to najwyżej, by absolutnie nie lądowali w Smoleńsku – twierdzi Fiszer. – Szkoda, że tego nie zrobił.
Jak rozumiem piloci, ktorzy zadaja pytania tez potracili rozumy.
Ostatnio edytowane przez orzeu : 26.05.2010 o godz. 08:08.
WISŁA PANY !!