O Matko Boska, niektórym trzeba tłumaczyć krok po kroku...
crazykaro napisał(a):

|
Rozmowa Jacka z Christianem niczego nie tłumaczy i jest bardzo enigmatyczna (co znaczy że jedni umrą wcześniej inni później a czas nie ma znaczenia) Jaki to ma sens?
|
Christian stwierdził jasno, że ci którzy są w kościele umarli wcześniej niż Jack lub znacznie później. Jednym słowem samolot z szóstką Ajira na pokładzie odleciał bezpiecznie, a jego pasażerowie dożyli lat późnej starości i umarli z przyczyn naturalnych. Tak samo na wyspie żyli Hugo i Ben, obaj też umarli jakiś czas później.
crazykaro napisał(a):

|
Niby kiedy Jack umarł (o czym była mowa w powyższej rozmowie)
|
Jack umarł na wyspie, w ostatnim momencie serialu kiedy zamknął oko. Swoją drogą bardzo ładne nawiązanie do pierwszej sceny z serialu.
crazykaro napisał(a):

|
Co z synem Jacka którego nie było w rzeczywistości "wyspy", a dość często się pojawiał w ostatniej serii, nie wiadomo dlaczego?
|
Jack nie miał nigdy syna. Syn z futurospekcji to wyraz jego wyobraźni, która pozwoliła mu dotrzeć do miejsca w którym spotkał się z pozostałymi rozbitkami. Polecam jeszcze raz wsłuchać się w rozmowę z Christianem, mówi on jasno że Lostowicze sami stworzyli sobie taki świat w wyobraźni, by móc się wzajemnie odnaleźć.
crazykaro napisał(a):

|
Skąd się wzięła wyspa i jej moce?
|
Skąd się wzięła wyspa nie wiadomo. Natomiast na jej moce ma wpływ elektromagnetyzm. Kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt razy poruszano tę kwestię w odcinkach.
crazykaro napisał(a):

|
Dlaczego bohaterowie w alcie przypominają sobie rzeczy które się nie wydarzył jeszcze w ich linii czasowej, czemu sobie nie przypominali tego w samolocie?
|
Na to pytanie odpowiedziałem już powyżej.
crazykaro napisał(a):

|
No i co to była za kaplica i czemu akurat kaplica i co oznaczało to światło?
|
Chyba najbardziej oczywista sprawa. Dusze rozbitków spotkały się w miejscu, w którym nastąpi ich zbawienie. Każdy z bohaterów odkupił grzechy popełnione za swojego życia. Otwarte drzwi i zachwycające bohaterów światło to najzwyczajniej w świecie interpretacja nieba.