|
Haha - juz widze jak to stajecie po stronie zawodnika gydby to na miejscu Lecha byla Wisla - wtedy nie liczyly by sie zapisy w umowie, ze pilkarzyk leci na kase i chce prefidnie wykorzystac klub, ktory go wypromowal (np. sprawa Kokoszki czy Dolhy).
O ile mi wiadomo kontrakt Lewandowskiego jest jeszcze wazny przez jakis czas - jesli ktos kogos puszcza przed koncem obowiazywania umowy to zazwycaj odbywa to sie za porozumieniem stron i poprzez negocjacje niekotre
zapisy w umowie przestaja byc wazne.
|