it napisał(a):

Po pierwsze, kolesi szukaj wśród rówieśników.
Po drugie, nie ma czegoś takiego jak Wisła SSA.
Po trzecie, przepis na który się powołujesz dotyczy sytuacji, gdy spółka upada w ciągu dwóch lat od udzielenia pożyczki. O ile mi wiadomo Wisła Kraków SA jeszcze nie upadła, więc pożyczki nie można uważać za wkład.
|
Słuszna uwaga: SA. Co nie zmienia nic w sytuacji jaką opisałem. Napisałem dlaczego nie zamieniają tego na wkład i de facto dlaczego opłaca się prolongować wierzytelność. Co się w tym nie zgadza? Po prostu Cupiał to nie dobry wujek, a cwany biznesmen. Gdyby chciał być takowym to dokonałby konwersji wierzytelności na dług i byłby udziałowcem (znaczy Telefonika SA by była bezpośrednio). Ale on woli trzymać Wisłę SA pożyczką. Przez co tak naprawdę na bilansie widnieje non stop debet i co roku walka idzie o dochody przewyższające pasywa spólki.Czyli głownie pożyczkę. Taki księgowy zabieg na papierze. W sytuacji owej konwersji długu nagle by się okazało (także na papierze) ze Wisła SA osiągneła niesamowitą rentowność.
Zatem w skrócie: lewa kieszeń spodni Cupiała jest winna prawej.