Wyświetl pojedynczy post
pawelwislak
Senior Member
 
Od: 07.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2139
Stary 24.05.2010, 19:11
Panowie zacznijmy od tego że nasz dług wobec TF to dług wirtualny bo tak naprawdę jest to dług wobec Bossa. Tych jakże ciekawych czasach sytuacja wokół TSW jest trochę inna ze względu na duże problemy telefoniki i myślę że w tym momencie Boss nie bardzo ma czas ani głowę do zajmowania się Wisłą. I tu widzę pewnego rodzaju cień czas dla pomysłu Basałaja jako że jest on zaufanym/znajomym Cupiała to ma trochę większy kredyt zaufania. I myślę że próba uniezależnienia teraz Wisły całkowicie od zarządu TF(nie Bogusława) jest możliwa (nie zbyt ale jednak). Jeżeli Basałaj by przekonał Cupiała w ten sposób że przedstawia mu sprawę tak:
1. Robimy nową RN ludźmi z branży(bez tych figurantów, księgowych i ludzi którym na Wiśle po prostu nei zależy) + Basałaj i oni odpowiadają tylko przed bogiem (tu miejsce Bossa)
2. Szefie robimy małe dofinansowanie Wisły konkretna kwota na jakieś transfery plus porządku strukturalne. I w tym momencie jest to ostatnia kasa ekstra przekazana Wiśle (zostają te ewentualne pieniądze za tzw reklamę w stopniu takim samym bądź mniejszą) I od tego czasu istnieje w pełni profesjonalny struktury klubowe odpowiedzialne za Finanse i Marketing(wg mnie najważniejsze działy związana z poza sportową częścią klubu) Klub zaczyna działać tylko na bazie swojego bilansu. Ewentualne ekstra pieniądze zależeć będą od twojego humoru szefie.
3. Rozliczenie po dwóch latach. Wyciągniecie wniosków kontynuacja planu inna opcja nie znana.
4. Nowa struktura pionu sportowego oparta o PROFESJONALISTÓW a nie pseudo znawców sportowych z ( no właśnie nie wiadomo z kąd)
I tak Basałaj umawia się że potrzebuje czasu jakiegoś małego wsparcia na początek. I dysponuje tym co dostał żeby stworzyć profesjonalny klub odpowiadając tylko przez Bogusławem a nie jakimiś leszczami z TF. I do niego i nowej RN należą decyzje co zrobić z pieniędzmi uzyskanymi z reklam, marketingu i ze stadionu. Od strony Cupiała sytuacja wygląda tak jego zaufany człowiek, rozmawia tylko z jedna osobą ewentualne konsekwencje wobec konkretnej persony, wie ile kasy włożył i na co, rozlicza z tego co będzie za dwa lata konkretnych wyników. I w tym momencie Boss spokojnie zajmuje się problemami TF.

I ja bym tak to widział, no cóż ale ja chyba jestem niepoprawnym optymistą
Odpowiedz cytując