Sędzia napisał(a):

http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,357...ony_Wisly.html
"Zapora w Świnnej-Porębie w czasie zeszłotygodniowej powodzi w Małopolsce zatrzymała około 50 mld litrów wody. Mogła trzy razy więcej. Gdyby była dokończona."
i dalej
Gdyby działała w zeszłym tygodniu, rejon Wadowic byłby całkowicie bezpieczny; również władze Krakowa byłyby mniej nerwowe, bo wysokość wody w Wiśle byłaby mniejsza o minimum 60 cm.
Zgodnie z tym co wklejałem wcześniej, zapora miała być skończona w 2010, ale rząd Tuska obciął kasę.
Ciekawe czy doszło by do zalania części krakowskich osiedli, gdyby prace szły zgodnie z planem.
|
Zapora w Świnnej Porębie nie byłaby ukończona do 2010 nawet gdyby finansowanie zbiornika za PO było trzykrotnie większe, po prostu niedofinansowanie było za duże, napisałem wcześniej wyraźnie jak finansowano zbiornik i nawet za PIS finansowanie było na poziomie oscylującym w granicach 50-60%, wygląda na to że argumenty nie do wszystkich trafiają mimo że starałem się żeby były obiektywne, niestety i tak winny Tusk to po pierwsze.
Po drugie owszem rację mają Ci, którzy twierdzą że zbiornik zatrzymał falę i ją obniżył podobnie jak rację mieli Ci którzy mówili to samo w roku 1997 na temat zbiornika w Czorsztynie. Pragnę zauważyć jednak, mimo że do niektórych te argumenty nie trafiają, że zbiorniki te zarówno Czorsztyn jak i Świnna tylko i wyłącznie zatrzymały falę bo BYŁY PUSTE !! Gdyby funkcjonowały to ich zdolność retencyjna byłaby zdecydowanie mniejsza a niestety zdanie się na planowe opuszczanie zbiornika zarówno z przyczyn obiektywnych jak i subiektywnych (wniosek do prokuratury o nie informowanie mieszkańców o zrzucie w Bochni) jest bardzo trudne i czasami nie możliwe.
Ostatnie pytanie czy doszłoby do zalania ... najprawdopodobniej tak, już teraz można powiedzieć że problemem powodzi w 2010 roku nie jest wysokość opadów i wysokość fali powodziowej ale jej długość i rozciągłość w czasie. no ale winni i tak są określeni z góry.