Wyświetl pojedynczy post
Uran235
Senior Member
 
Od: 08.2005
Skąd: Łódź

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23272
Stary 23.05.2010, 15:17
Casanunda napisał(a):Wyświetl post
to proste - kibic zawsze zostanie przy swoim klubie - wiec zalezy mu bardziej na przyszlych sezonach niz na obecnych.
Jest w stanie poswiecic pare pkt zeby w przyszlym sezonie miec dobrego gracza.
Trener ktopry przychodzi do klubu wie, ze po pierwszej porazce moze wyleciec. Dlatego nie liczy sie dla niego nic poza dniem dzisiejszym i najblizszym miesiacem.
Dokładnie, trenerzy w Polsce boją się ryzykować i stawiać na młodzież i wolą ogrywać patałachów z nazwiskiem. Gdyby któryś trener wystawił w pierwszym składzie Burligę na prawym skrzydle, to gdyby przegrał, zostałby zeżarty przez media i kibiców sukcesu. Przegrywając ten sam mecz z Łobodzińskim w pierwszym składzie ma przynajmniej alibi, że wystawił najmocniejszy skład. I ja nie twierdzę, że każdy nasz młody gracz gdyby dostawał szansę wyrósłby na dobrego gracza. Ba, nie mam pewności czy chociaż jeden piłkarz z obecnego składu ME ma potencjał na bycie kiedykowliek piłkarzem na miarę pierwszego składu Wisły. Ale do jasnej cholery, tak jak grali Kirm z Łobodzińskim to chyba jednak Burliga potrafi grać, bo inaczej nie rozumiem co on jeszcze robi w naszym klubie. Nasi skrzydłowi grali piach totalny, w takiej formie mieliby problemy z grą w dowolnym innym klubie ekstraklasy( no może poza Legią). W dodatku naszym zmanierowanym gwiazdkom na boisku brakowało determinacji i zaangażowania- cech których nie powinno brakować młodemu, głodnemu gry wychowankowi.

gigant napisał(a):Wyświetl post
Trudno powiedziec, kiedyś jak przychodził Kwiek, później Gołos na tamten czas najlepsi młodzi w kraju, też wydawało się że złapalismy Pana Boga za nogi. Jak wyszło, każdy wie. Nie mozna ocenic teraz, co będzie z Sobiechem i Sadlokiem.
Był juz jeden pakiet kiedys do łyknięcia. Matusiak i Garguła, jeszcze przed sezonem konia mieli kosztować chyba 350 tyś ojro i niestety nie podjeto tematu, a wtedy naprawdę mozna było zyskać sportowo i finansowo, ale to okazało sie trochę później.
Oczywiście są to piłkarze rozwojowi, którzy na dziś dzień nie są pełnowartościowymi zawodnikami, a to czy staliby się takimi zależałoby w dużej mierze od ich pracy w naszym klubie. Ale na dziś dzień są to najbardziej utalentowani gracze na swoich pozycjach spośród Polaków grających w ekstraklasie. Sadlok ma( prawie, urodziny w czerwcu) 21 lat, a już jest jednym z najlepszych obrońców, brakuje mu jeszcze trochę masy i sporo doświadczenia, ale ma dryg do gry destrukcyjnej, w dodatku jak na nasze realia nie jest drewniany. Sobiech jest rok młodszy i ma gigantyczny talent. Niektóre jego zagrania zachwycałyby nawet w najlepszych ligach( np. podanie do Niedzielana w rewanżu przeciwko nam), brakuje mu solidności, ale tej nabiera się z doświadczeniem. W dodatku obaj w tym sezonie udowodnili, że mają duży potencjał, obie rundy zagrali podobnie, nie schodząc poniżej pewnego poziomu. Z drugiej strony nie są jednosezonowymi rewelacjami, bo już wcześniej dawali sygnały, że drzemie w nich potencjał, obaj rozegrali już w ekstraklasie po 50 spotkań( no dobra, uśredniając , Sobiech 47, Sadlok 54).
Odpowiedz cytując