Casanunda napisał(a):

to proste - kibic zawsze zostanie przy swoim klubie - wiec zalezy mu bardziej na przyszlych sezonach niz na obecnych.
Jest w stanie poswiecic pare pkt zeby w przyszlym sezonie miec dobrego gracza.
Trener ktopry przychodzi do klubu wie, ze po pierwszej porazce moze wyleciec. Dlatego nie liczy sie dla niego nic poza dniem dzisiejszym i najblizszym miesiacem.
|
Jakkolwiek nie jestem kibicem sukcesu, tak uważam, że zasada krok do tyłu by zrobić dwa do przodu nie jest żadnym złotym środkiem na funkcjonowanie klubu. Po pierwsze nie ma żadnej gwarancji, że zawodnik będzie w przyszłości graczem na miarę Wisły - no chyba, że Wisła będzie tak słaba. Po drugie odpuszczenie sobie paru punktów może mieć tragiczne konsekwencje finansowe. Nie chcę nikogo obrazić, ale niektórzy mają chyba problem z tożsamością - albo chcemy mieć klub na miarę mistrzostwa Polski i LM lub LE, albo kameralny, sympatyczny klubik rozwijający talenty. Jedno i drugie jest nierealane w obecnej sytuacji gdyż wiąże się gigantycznymi nakładami finansowymi - transfery odpowiednich zawodników, a do tego inwestycja w bazę z boiskami, zapleczem socjalnym, siłownią, basenem, laboratorium, salą do projekcji itd.