|
wracając do meczu z Barcą to czy ja wiem czy nie słusznie jak dla mnie to druga żółta kartka dla Motty się należała owszem sędzia ze względu na to że już jedną miał nie musiał jej dawać ale to jest już inny spór merytoryczny. Raczej lipą tu był wielki ból Sergio po lekkim "uderzeniu" w twarz ale taka jest dzisiejsza piłka dostałeś lekko w twarz brzuch nie wiem gdzie to się kładziesz i udajesz że boli... Wszystkie ekipy to robią.
A Barcelona przegrała swoim frajerstwem na San Siro bo wygrywali 1:0 i dać sobie wbić 3 bramki z błędami sędziego czy nie(bo to nie o to chodzi) to dla mnie frajerstwo i po prostu megalomania. A potem w rewanżu odrobienie tego było prawie nie możliwe.
|