KOALIK napisał(a):

|
Dwie drużyny, które przez przypadek trafiły do finału Ligi Mistrzów (Bayern - fartowny gol Robbena w drugim spotkaniu z Fiorentiną, a w pierwszym ewidentny błąd sędziego, który uznał bramkę Klosego ze spalonego, w rewanżu z Manchesterem, gdyby nie czerwień Rafaela, to by odpadli, w pierwszej połowie zostali ośmieszeni, Inter - pomoc sędziego w pierwszym meczu z Barceloną, a w drugim grali tak chaotycznie jak Wisła na tym samym stadionie). W finale, Bayern chciał grać piłką, Inter znów grał defensywnie i znów Mourinho odniósł sukces. Trenerzy w stylu Mourinho zabijają piłkę nożną, świadczy o tym pozycja Eto`o (jednego z najlepszych napastników na świecie) we wczorajszym spotkaniu.
|
To się nazywa propaganda. Interowi pomógł sędzia w pierwszym meczu ale o czerwonej kartce dla Motty w drugim meczu to ani słowa nie powiedziałeś. Nie mówiąc już że Barcelona chyba też bramkę ze spalonego strzeliła.
Barcelona prowadziła na wyjeździe 1-0 i przegrała 3-1. Barcelona grała 60 minut w rewanżu z przewagą jednego zawodnika i ledwo co strzeliła jedną bramkę. Śmieszy mnie że ludzie nie zauważają tych dwóch faktów i cały czas płaczą jaki ten Inter niedobry zamiast docenić to co zrobili.
EDIT: Tak czasami myśle że niektórzy to by chcieli żeby Fifa wprowadziła np. zakaz podwajania Messiego w celu uatrakcyjnienia gry albo nakaz umożliwiania grania prostopadłych piłek przez Xaviego.