|
Oczywiście, że wygrana Interu w pełni zasłużona. Bayern nie miał w tym meczu żadnego atutu, poza Robbenem. Każda akcja Bayernu kończyła się na defensywie Interu, a może dwa razy na bramkarzu (ale ten chyba ma prawo bronić, co nie...?). Owszem mieli przewagę w posiadaniu piłki i można powiedzieć że prowadzili grę, ale to nie przełożyło się na bramki. To nie był taki mecz jak np. Wisły, która ciśnie, strzela, ale nic nie wpada - mecz kończy się 1:0 dla np. Arki. Ja w tym meczu nie widziałem niesamowitych akcji Bayernu, strzałów lądujących na słupkach, poprzeczce, przelatujących centymetry obok bramki. To Inter przerywał akcję Niemców i punktował. Z resztą gdy gracze Interu byli przy piłce też pokazywali więcej niż Bayern w analogicznej sytuacji.
|