wolfy napisał(a):

Posunąłeś się odrobinę za daleko. Takich gości, którzy "czują co się wydarzyło" to się pakuje w kaftan z zawiązywanymi rękawami.
Ty po prostu coś insynuujesz, bo tak Ci akurat światopoglądowo wygodnie. OK, ani mnie to ziębi, ani grzeje - ale trochę to kuriozalne, że z jednej strony nabijałeś się z "oszołomów" wierzących w rosyjski zamach, a sam jesteś święcie przekonany o tym, że "były naciski". Czy to nie szczyt hipokryzji? Masz na poparcie swojej tezy tyle samo, jeżeli nie mniej przesłanek - ale ty ich nie potrzebujesz, prawda?
Nie przejmuj się - oni też
|
No i to właśnie jet to o czym pisałem - razem z wodzem do krwi ostatniej.I ten głupi uśmieszek na końcu - na tyle Cię tylko stać? - Klich(Edmund)w zasadzie powiedział wszystko(a sam też by wolał to najlepiej spalić) by mieć przypuszczenia graniczące z pewnością co tam się działo w Tupolewie aka mc drive - jeśli okaże się że to nie dowódca sił powietrznych 'wizytował kokpit' tak wcześniej(najpewniej po tym jak przyszedł meldunek że nie ma warunków do lądowania), jak i na minutę przed katastrofą(pewnie przyszedł bo ognia nikt w kabinie nie miał a jarać się chciało) - to obiecuje że słowem się w tym temacie nie odezwę.
Natomiast jeśli to był on to Ty zamilknij bo czegoż jeszcze trzeba?''Ląduj dziadu'?Nie kumasz że same otwarte drzwi i jego obecność to absolutny skandal?
I nie mieszaj w to mojego światopoglądu bo to już jest żenada do kwadratu - ja w tej sprawie mam kompletnie w dupie światopogląd i to czy ktoś mi był bliższy bądź dalszy...Wiem że dla Ciebie to abstrakcja ale nie każdy tak ma.
nie oceniaj każdego swoją partyjną miarą - przecież dla Ciebie jest jasne że za 13 lat nic nie robienia w kwestii powodziowych winna jest PO
