Mnie Ulatowski najbardziej zapadl w pamiec paroma medialnymi szopkami. Jednym razem w studiu C+ jako asystent Beenhakkera, innym razem jako trener Belchatowa, kiedy po meczu z P.Bytom dziennikarz go spytal, czy zdaje sobie sprawe, ze pierwszy gol padl ze spalonego, na co on podniosle zripostowal, ze z czym mi tu pan bedziesz wyjezdzal, moi chlopcy dzielnie walczyli i co mnie jakis spalony obchodzi, po czym odrzucil mikrofon i zbiegl do szatni sprintem lekkoatletycznym

Tak sobie wtedy pomyslalem, ze on do konca normalny to chyba nie jest. Ot taki z mala nieroztropny gogus;]
A jeszcze bardziej do takiej oceny jego osoby zaczalem sie przekonywac, kiedy po pierwszym meczu w rundzie wypalil, ze chyba nie trafil z forma, ktora przyszla za wczesnie (fakt ze w sparingach niezle trzepali)

No ale kiedy juz sie wydawalo, ze lada chwila go wyleja, Belchatow nagle zaczal isc jak burza i o maly wlos nie zalapal sie do pucharow, prezentujac sie calkiem solidnie juz do konca jego pracy w tym klubie.
Rzeklbym, ze dla wielu Ulatowski to taki drugi Skorza sprzed objecia Wisly. Na pewno mlody, ambitny, przypuszczalnie zdolny i niezle rokujacy. Teoretycznie warty ryzyka, o ile nakreslil odpowiednie korekty w planach na okres przygotowawczym
