|
W kontekście naszej polityki sportowo-finansowej: najbardziej martwią 2 artykuły - z GW i GK o podobnej wymowie. Wieszczące trudne czasy w klubie, politykę zaciskania pasa i kończące się konstatacją, że obecne wicemistrzostwo w przyszłym sezonie może być nieosiągalne.
1 artykuł jeszcze by niepokoił. 2, w sensownych dziennikach i opierające się na różnych źródłach, muszą niepokoić.
Szczerze powiedziawszy, przed sezonem liczyłem że przecierpimy rok poza Reymonta, może być bryndza ale po roku, na nowym stadionie zacznie się powolne budowanie nowej, silnej Wisły. Nie oczekiwałem cudów, kupowania gwiazdorów po 1 mln €. Ale oczekiwałem profesjonalnego zarządu, spójnej wizji przyszłości, sprawnego marketingu (akcji promocyjnych, pozwalających na zapełnienie stadionu) i uzupełnienia składu 2-3 ciekawszymi piłkarzami, niekoniecznie za duże pieniądze.
Na razie widzę, że nic takiego się nie dzieje, wszystko w zawieszeniu. Ja się pytam: na co Cupiał czeka? Aż wygra w Lotto 20 milionów? Bo konkurencja nie śpi, w lipcu mieliśmy wrócić na stadion przy Reymonta a ciągle nie dogadaliśmy się z miastem. Nie wiadomo, po ile będą karnety na przyszły sezon, kto jest prezesem, kto jest trenerem, jaka będzie kadra...
Powiem szczerze, wygląda to tragicznie.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|