|
Żuraw, jeśli mnie pamięć nie zawodzi, puknął nam przed przyjściem hattricka i był już niezłym a do tego rozwojowym zawodnikiem. (Zupełnie inną kwestią jest, że dość długo się wprowadzał do drużyny, przynajmniej jeśli chodzi o oczekiwania względem niego). Mnie bardziej przypomina obecną sytuację Sobiecha w lidze niż Nowaka, łapiącego kontuzje i dobrze się zapowiadającego - od lat dwóch co najmniej.
Natomiast Micanski jest ukształtowanym piłkarzem i ma swoją markę mimo, że w Lechu zawiódł. Do Kosy nie byłem przekonany przed jego przybyciem.
|