AS82 napisał(a):

|
No jak widać po tobie sa tacy którzy w to wierzą ,że PO jest winne powodzi ,czyli ataki polityczne na tym podlozu sie PISowi oplacaja ,i sa tacy jak ja ,ktorzy uwazaja ze PIS na krzywdzie ludzkiej powodzian chce sie wypromować.Wszystko rozgrywane politycznie z perspektywy partyjnej,az strach zapytac gdzie w tym wszystko jest dobro wspolne
|
Powódź jest żywiołem, do głowy by mi nie przyszło twierdzić, że PO jest winne powodzi.
Natomiast PO jest winne zaniechania (opóźnienia około dwuletniego) w budowie infrastruktury przeciwpowodziowej, to jest chyba oczywista różnica.
Zastanawia mnie Twoja koncepcja wspólnego dobra.
BO mnie się zdawało, że w demokracji parlamentarnej troszczenie się o wspólne dobro osiąga się poprzez walkę polityczną, a co za tym idzie - poprzez przekonywanie wyborców że to co proponuję jest słuszne, a to co proponuje konkurent z drugiej partii jest niesłuszne. Że ja jestem bardziej kompetentny, zaś konkurent to nieudacznik.
Poprzez walkę polityczną osiąga się zwycięstwo w wyborach. A poprzez zwycięstwo w wyborach mogę troszczyć się o wspólne dobro - poprzez realizację moich postulatów i idei, które poparła większość Polaków.
Myślę, że to jest oczywiste abecadło demokracji.