|
Nowa Wisła Can-Pack
Trener Jose Hernandez buduje skład, który ma przywrócić mistrzostwo. Hiszpan wymienił ponad połowę kadry, która choć wystąpiła w Final Four Euroligi, zajęła dopiero piąte miejsce w lidze.
W zespole doszło do cichej rewolucji, bo jak do tej pory pożegnano się aż z siedmioma zawodniczkami. Największą stratą jest odejście Marty Fernandez. Hiszpance w decyzji o przenosinach pomogły sprawy osobiste. Skrzydłowa planowała ślub i dlatego wybrała ofertę Ros Casares.
Wisłę, oprócz liderki zespołu, opuściły obarczane odpowiedzialnością za porażkę w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet Liron Cohen, Katarina Zohnova i Iziane Castro Marques. Nowego klubu muszą szukać także Agnieszka Majewska i Anna Wielebnowska. - Nie do końca wykorzystano możliwości Ani. Z jej warunkami i podejściem do gry powinna dostać szansę na pozycji nr 3 - uważa Patrycja Czepiec, mistrzyni Europy z 1999 r. i agentka koszykarki.
Zamiast niej szansę pokazania się w Wiśle dostanie inna wychowanka Korony - Katarzyna Krężel. O miejsce w składzie będzie walczyła z dwoma zagranicznymi koszykarkami. Jedną z nich jest Gunta Baszko. - Łotyszka dysponuje takimi umiejętnościami, by z powodzeniem grać zarówno na pozycji nr 2, jak i nr 3 - twierdzi Piotr Dunin-Suligostowski, wiceprezes Wisły.
Kolejną konkurentką Krężel powinna być wszechstronna skrzydłowa z Europy, której poszukiwania wciąż trwają. - Jeśli znajdziemy taką zawodniczkę, będziemy mieli wszystkie pozycje obsadzone przynajmniej dwiema koszykarkami - ocenia Hernandez.
Oprócz nich w drużynie są już trzy rozgrywające - Andja Jelavić, Paulina Pawlak i ostatni zakup Wisły - Erin Phillips. - Wnoszą coś, co jest nam bardzo potrzebne: wiedzę o PLKK. Mogą grać zamiennie jako rozgrywająca lub obrońca, a Erin to przy okazji świetny strzelec - komplementuje Hiszpan.
Podobny ścisk zapanował pod koszem, gdzie do Eweliny Kobryn i Janell Burse dołączyła Magdalena Leciejewska. Działacze i trenerzy obawiali się zbyt silnego obsadzenia tych pozycji, dlatego nie przedłużyli umowy z najlepszą z drugoplanowych zawodniczek - Majewską. Podobna sytuacja w Wiśle w poprzednim sezonie (na skrzydle walczyły Fernandez, Marques, Zohnowa i Dorota Gburczyk) sprawiła, że statystyki, szczególnie Czeszki, znacznie spadły. - Pozyskanie Leciejewskiej to znaczny krok do przodu, jeśli chodzi o grę pod koszem. Naszym celem było wzmocnienie słabych punktów, dlatego teraz stawiamy na zawodniczki, które potrafią spełniać przynajmniej dwie role na boisku - kończy trener krakowianek.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
|