|
Skoro wywołaliście temat Cupiała to ja uważam, że i jego zwolennicy i jego przeciwnicy mają po trochu racji.
Z jednej strony to, co Cupiał zrobił dla naszego klubu, nie podlega żadnej dyskusji. To za jego prywatne pieniądze powstał klub, który dał nam tyle satysfakcji w ostatnich latach. Jego zasługi dla Wisły i pośrednio również dla krakowskiej piłki są niezaprzeczalne.
Pamiętajcie, że to on był prekursorem inwestowania dużych pieniędzy w futbol, to on przecierał szlaki, to na jego błędach uczyli się Drzymały, Rutkowskie i inne Waltery... im było łatwiej a mimo to swojej szansy nie wykorzystali.
A że popełniał błędy? A któż ich nie popełnia? Chyba tylko ten, co nie robi nic... A jego największym błędem wg mnie było powoływanie na stanowiska w klubie ludzi, którzy jedyne, o czym myśleli, to jak się nachapać jak najwięcej kasy...
Z drugiej strony przeciwnicy Cupiała mają o tyle słuszność, że powinien on (Cupiał) jednoznacznie się określić, co zamierza z naszym klubem. Jeśli nie ma kasy lub nie ma ochoty dalej inwestować, powinien zweryfikować swoje plany i oczekiwania wobec drużyny. Powiedzieć wprost: na tyle mnie stać, więcej nie będzie, celem Wisły jest miejsce na pudle. Nie można cały czas mamić nas Ligą Mistrzów jeśli nie ma się ku temu środków. Myślę, że my, kibice Wisły, zasłużyliśmy na szczerość. I za taką szczerość na pewno nikt na Cupiała by się nie obraził a my byśmy przynajmniej wiedzieli, na czym stoimy.
A wracając do głównego wątku, to 50.000 zł miesięcznie Onyszce bym nie zapłacił. Po prostu nie jest tyle wart.
Ostatnio edytowane przez KOMINEK : 21.05.2010 o godz. 11:13.
|