koyoot napisał(a):

|
To w takim razie po **** pilkarze nasi by otwarcie mowili, ze w druzynie jest potrzebna konkurencja? Kurtuazja?
|
Zapowiedzi wzmocnień, które są uzależnione od dobrej gry obecnej drużyny to duże ryzyko. Wszystko zależy od piłkarzy, a oni potrafią liczyć.
Oni w większości (albo już wszyscy) mają kontrakty motywacyjne.
Działacze decydując się na takie umowy mieli nadzieję, że wprowadzą tym samym większą rywalizację w drużynie.
Tyle, że ci podstawowi zawodnicy nie mają tak naprawdę z kim rywalizować i dostają max. pensję. Teraz mają naprawdę fajnie, więc z ich punktu widzenia - po co to zmieniać?
Kasa jest najważniejsza.
Przypadek Legii w końcówce sezonu, kiedy zawodnikom nie opłacało się starać dla przyszłości klubu jest dobitny.
Skoro i tak wiadomo, że ktoś ich niedługo zastąpi to na cholere im walczyć i przygotować grunt (awans do pucharów) swoim następcom.
Ale lepiej takich myśli nie dopuszczać. Zawsze mogli najzwyczajniej okazać się słabsi w sportowej walce od Levadii, Arki, Korony, Cracovii, Bełchatowa.
Tyle tylko, że nawet walki w kilku spotkaniach nie było widać
