Hala Korony też ucierpiała i starty będą bardzo duże. Nie dość, że woda zalała salę gimnastyczną, to w trakcie akcji ratowniczej wybuchł.... pożar:
Cytat:
Woda zalała budynek Klubu Sportowego Korona przy ul. Kalwaryjskiej. Najbardziej ucierpiały sala gimnastyczna i wspinaczkowa. Są też szkody na pływalni. Jakby tego było mało, w budynku zapaliła się pompa i trzeba było ją gasić. Poszło szybko, bo wody nie brakowało.
Na sali gimnastycznej jest teraz półtora metra wody. - Wdarła się tu z taką siłą, że podniosła do góry cały parkiet wraz z stojącym na nim "koniem" sportowym, który waży 150 kg - mówi prezes klubu Jan Mostowik.
Klub miał i tak wiele szczęścia. Akurat, gdy zalewało obiekt, na miejscu pojawiła się grupa żołnierzy z 6. Brygady Desantowo-Szturmowej, która ćwiczy na Koronie. - Wszyscy bez pytania ruszyli na pomoc - opowiada prezes Mostowik. - Stojąc po pas w wodzie, pomagali ratować sprzęt sportowy. Gdyby nie oni, straty byłyby jeszcze większe - dodaje.
Szkody jednak i tak są duże. Poza salą zalany został całkowicie mały basen i przyległe do niego pomieszczenia. Zalało również - co jest najbardziej bolesne - urządzenia obsługujące obydwa baseny. - Pod wodą znalazła się np. centrala wentylacyjna warta prawie pół miliona złotych - żali się prezes.
Czarę goryczy przelał pożar pompy wodnej, którą straż musiała gasić. - To jak syzyfowa praca. Wypompowujmy wodę, a tu za chwilę ją dolewamy, bo urządzenie, które miało pomóc, zapaliło się - wspomina Mostowik.
|