|
Do Wojtas:
Cimoszewicz.
Nie wiem co złego powiedział.
przykład:
u mnie w miejscowości pozrywało niedawno dachy. Na mojej ulicy mój był tylko ubezpieczony...oczywiście po fakcie płacz i lament...efekt?
odszkodowanie dla moich rodziców wyniosło mniej niż pomoc z gminy(czy tam powiatu, nie wiem) dla sąsiadów, którzy nie ubezpieczyli. Oczywiście my nie dostaliśmy nic, bo dom był ubezpieczony.
Ostatnio edytowane przez Proud : 20.05.2010 o godz. 00:45.
|