Na Lipskiej woda wlewała się na drogę osiedlową, żadne służby nie kwapiły się do pomocy i sami mieszkańcy osiedla "ogarnęli" zbliżającą się wodę kierując ją na działki. Koło godziny 18 przyjechali panowie policjanci i stwierdzili, że trzeba zburzyć "mury" zbudowane z worków, co spowodawało by zalanie osiedla

Na szczęście spotkali się z dość mocnym odzewem i odpuścili. Wisła opadła o jakieś 0,5-1m, również woda na osiedlu i okolicach przestała przybierać i troche opadła.
uff, wreszcie prąd wrócił.