|
jeszcze nigdy Tusk mnie nie wk**ł tak bardzo jak wczoraj - może dlatego, że pierwszy raz miałem z nim do czynienia "oko w oko", może dlatego, że jestem związany różnymi więzami z zalanymi terenami na Bocheńszczyznie.
Przyjechał samochodzikiem, wyskoczył jak filip z konopii w gównianej kurteczce, popatrzył postękał oskarżył wszystkich świętych o powódź i pojechał.
Nie przywiózł ze soba NIC - ani koców, ani nawet konserw z jakichkolwiek rezerw żywności, które jego agencje wyprzedają. Nie zapewnił nawet o osobistym nadzorze jaki może zastosować przy tego typu sytuacjach wobec działań wojewody, jak ównież o tym, że te koce i tą żywnosć dotrze.
Nie pomógł W OGÓLE.
Najątrzył, zaognił sytuację - do kamer wyszczerzył zęby i w eter poszło, że to wszystko co sie wydarzyło i co się wydarzy to na pewno nie jego wina ino wójtów.
Taki był cel tej wycieczki krajoznawczej bożyszcze wykształciuchów
Ostatnio edytowane przez sambo : 19.05.2010 o godz. 18:56.
"Zachowanie się publiczności krakowskiej, a raczej zwolenników Cracovii na ostatnich jej meczach, stało się naprawdę skandalicznem. Tylko ten sędzia jest dobry, sprawiedliwy i obiektywny, który jej dogadza, każdy inny jest "kaloszem", "papuciem", "zbrodniarzem". Doprowadziło to do najzwyklejszego terroru. " Tygodnik Sportowy rok 1924, nr 43
|