|
wolfy ja rozumiem problem wykreślania i wpisywania inwestycji, uwierz mi patrząc wstecz od okresu międzywojennego kiedy to ktoś miał wizję, żadna ekipa rządząca nie ma koncepcji walki z powodziami. Nawet jeśli PIS miał zaczątki wizji opartej na budowie zbiorników to niestety nas jako Państwa nie stać na ich budowę. Problem jest tym większy że nakłada się kilka kwestii, zgoda ludności, ekolodzy no i przede wszystkim pieniądze.
Sam w 1997 roku zostałem zalany i do tej pory rodzice spłacają kredyt na remont mieszkania, i wiem co oznacza rozpacz i strach ludzi, niestety zdaje sobie sprawę z tego że tak jak napisałem nie stać nas na pewne rzeczy i nie prędko będzie nas na nie stać. Kwestia ochrony powodziowej to z punktu widzenia infrastruktury i logistyki jest najbardziej (nie wiem jak to napisać) finansożerną częścią infrastruktury ogólnie. Nie stać nas nawet na remonty tego co mamy.
Czy Po jest winna pewnie tak podobnie jak PIS, SLD itd itp. Nie chodzi o bronienie kogokolwiek, tylko o trochę obiektywizmu mam tylko nadzieję że w końcu nie poniosą odpowiedzialności politycy jak to było w zwyczaju, a Ci którzy personalnie odpowiadają za to że ktoś nie wyjechał, nie poinformował, podpisał albo nie podpisał zgody.
|