Na polski ustny w ogóle się nie przygotowałem. Dwie godziny przed wyjściem do szkoły stwierdziłem, że może jednak warto poświęcić pół godziny na desperacką próbę napisania sobie czegokolwiek, ale nie dałem rady.
Temat miałem o adaptacjach filmowych - Władca Pierścieni i Solaris - znam te książki niemal na pamięć, więc mówiłem przed komisją cokolwiek byle na temat. Dostałem cztery beznadziejne pytania, z których dwa były na temat, w trzecim zmyślałem, a na czwarte wybełkotałem dwa zdania.
18/20 - 90%

To chyba jasno pokazuje, że "matura to bzdura", a polski poziom edukacji leży i kwiczy.