robin hood napisał(a):

zamiast zwalać wszystko na PO, rząd i Tuska i pisać o rzeczach o których większość z Nas nie ma zielonego pojęcia popatrzmy na siebie.
1. Budujemy tam gdzie chcemy (ciekawe kto wydaje pozwolenia)
2. Wywalamy śmieci .. najczęściej do dolinek i potoczków, przecież tam ich nie widać
3. Zabudowujemy naturalne miejsca zalewowe,
4. Regulujemy co się da, W całej Europie odchodzi się od zbiorników ale u nas ... jasne winne PO że ich nie ma.
5. A jak juz budujemy zbiorniki to 24 lata i końca nie widać (Tu tez winien Tusk )
6. Nikt nie mówi że z ekonomicznego punktu widzenia budowa zbiorników w Polsce jest kompletnie nieopłacalna
itd, itp
Od pewnych rzeczy nie uciekniemy, powodzie w Polsce to rzecz normalna, były są i będą i te ostatnie wcale nie są takie wielkie bywały większe. Szacuje się że 20% skutków można zniwelować we własnym zakresie gospodarstw domowych, trzeba tylko mieć świadomość jak to zrobić albo inaczej czego nie robić. Bo jak nazwać sytuację kiedy 10 gospodarstw zostaje zalanych przez zatkany przepust workami ze śmieciami i prawie dobrym emaliowanym garnkiem i czajnikiem. Można to nazwać tylko i wyłącznie głupotą.
|
- Pozwolenia wydaje odpowiedni organ administracji architektoniczno-budowlanej. W większości przypadków jest to starosta. Budujemy tam gdzie można i tam gdzie nas stac na zakup działki budowlanej, które tanie nie są.
- W całej Europie odchodzi się od zbiorników, ciekawa teoria, strach pomyśleć co by było gdyby nie te które mamy na obecną chwilę.
- Nie potrzeba 20 lat na budowę, nie te czasy. Wystarczy projekt, kasa, wykonawca i zbiornik powstanie w rok, dwa.
- Z ekonomicznego pktu widzenia budowa nieoplacalna? Ciekawe podejscie, zrobiles moze analize kosztowa? Co jest korzystniejsze, wykladanie pieniedzy z budzetu Panstwa na pomoc powodzianom i odbudowę zniszczonego kraju co pare lat czy budowa zbironików wraz z tamą, elektrownią wodną przy wsparciu ze srodków unijnych?