orzeu napisał(a):

W duzym urposzczeniu. Minimalny poziom pietrzenia zbiornika dla potrzeb energetycznych sprawia ze zmniejsza sie retencja powodziowa. Innymi slowy, zbiornik jest w stanie "przyjac" mniej wody.
Gdyby ktos chcial zobaczyc jak wygladaja zbiorniki:
http://oki.krakow.rzgw.gov.pl/Articl...=itemZbiorniki
Najwazniejsze dla Krakowa sa Goczalkowice i Tresna, dla okolic Dobczyce.
Do Goczalkowic wplywalo miedzy 6, a 9 rano 2 razy wiecej wody niz wyplywalo, do Tresnej 1,5 raza, a Dobczcye sa na zero tyle ze tutaj rezerwa najmniejsza.
Jesli w Goczalkowicach taki stan sie utrzyma to do 20 zbiornik bedzie pelny.
|
Ok, ale nie o to mi chodzilo

Widze ze cały czas obracasz sie wkolo zapor wodnych wiec zapewne o nich myslales piszac :
Cytat:
|
- laczenie funkcji retencyjnej z energetyczna przez co rezerwa w zbiornikach jest zbyt mala
|
Zazwyczaj takie zapory sa budowane glownie dla takich celow. Czyli lokalizacja takiego zbiornika ze wzgledow ekonomicznych musi z soba laczyc funkcje retencyjne i energetyczne.
Nie mozna zbudowac takiego zbiornika jak w Dobczycach tylko dla celow retencyjnych.
Retencje w zlewniach gorskich powinno rozwiazywac sie np. za pomoca budowy ''suchych zbiornikow retencyjnych'' tak jak robi sie to w Bawarii. My w Polsce mamy ich okolo 20 z czego 18 to pozostalosci z ziem odzyskanych i byly budowane przez naszych zachodnich sasiadow.
Budownictwo hydrotechniczne zawsze u nas lezalo na calej linii...