A ja od dwóch dni jestem poza Krakowem,bo jakkolwiek to zabrzmi,nie ma szans abym dotarł na drugą stronę Wisły

Korki masakryczne,do miasta jechałbym z godzinę,normalnie śmigam w pół, i do teog nie mam gwarancji,że dojechałbym do domu. Więc na banicji siedzę przez wielką wodę odcięty w XXI wieku,****a jego mać.