1q2 napisał(a):

|
Tak samo wg mnie jedziesz w tych wielkich oskarżeniach w kwestii 'zbydlęcenia'.Słaba nie ale na pewno wybiórcza pamięć - Nie oczekuj od ludzi których wyzywało się od zomo że nagle dostaną amnezji, podobnie walisz kulą w płot vs Chyry - nieznajomość imienia chwały mu nie przynosi, tak jak naszemu byłemu prezydentowi chwały nie przyniosła nie znajomość tak nazwiska trenera którego odznaczał jak i zawodnika któremu nadał obywatelstwo - ale kolego mój miły - kompletnie mylisz pojęcia - Chyra wystąpił jako Chyra i nie pierdzielił anonimowo o spisku, krwi na rękach Tuska i KGB które zamordowało Lecha - tylko wystąpił pod własnymi imieniem i nazwiskiem ,więc nie musisz się zniżać do poziomu przeciętnego wyborcy PO bo od dawna jesteś poniżej tego poziomu.Co najwyżej możesz zapukać od spodu.
|
I nawet padł argument w postaci ZOMO! To faktycznie wszystko usprawiedliwia - JK powiedział coś pięć lat temu i to jak widać wystarcza do dziś. No to faktycznie - nie ma problemu. Kaczyński powiedział jedno zdanie (może nawet dwa!), a urażona tym PO odpowiedziała pięcioletnią medialną chamówą, która przycichła trochę tylko na czas żałoby. Bardzo, ale to bardzo wykoślawione masz szale, na których to ważysz - to już nawet nie "oko za oko", to wręcz głowa za paznokieć

Ale rozumiem, że w ten sposób łatwiej Ci zaakceptować to co robią Twoi nominaci - oni tylko się bronią, ew. mszczą się za straszliwe zbrodnie kaczyzmu.
Kurde, zastanawiam się czy mnie przypadkiem nie wypuszczasz tym postem...
"Chyra wystąpił jako Chyra" - rozumiem, że chodziło ci raczej o to, że nie wystąpił u Pospieszalskiego jako Chyra, a u jedynie sprawiedliwej opcji

Inaczej - hmm, pamiętasz tę całą dyskusję o "Solidarnych 2010"? Powinieneś, skoro pamiętasz tak dokładnie co Jarek powiedział X lat temu (a właściwie - pamiętasz tylko tyle, ile Ci wygodnie pamiętać).
Prowokowałem, ale nie sądziłem że wywołam taką eksplozję. No, no.
Nie przejmuj się - Palikot już jest w akcji, niedługo wszystko wróci do normy, a Ty będziesz jednym z tych sprawiedliwych, walczących o dobro i sprawiedliwość z brunatnymi kaczystami. Być może Jarosław się przejęzyczy, może coś przekręci i nie będziesz już musiał przypominać wyrwanego z kontekstu zdania sprzed pięciu lat. Wówczas będziesz mógł się znów zachwycać wysublimowanym intelektualnie humorem Palikota, który podniesie jakieś szalenie ważne problemy w stylu "Czy Jarosław Kaczyński nie jest aby zoofilem?".
Sądząc po reakcjach zaczyna się kampania w starym, dobrym stylu. Ludzi o słabych nerwach i minimum przyzwoitości ostrzegam - będzie nieciekawie. Odgrzewanie ZOMO to tylko podkładka pod nowe poziomy ścieku słownego, jakimi zostaniemy zalani - ma przypomnieć, kto jest praojcem wszystkiego co złe w debacie publicznej.