wolfy napisał(a):

|
Nie, to nie była manipulacja, to był przykład kompletnego zbydlęcenia, które później znalazło ujście w osobach Niesiołowskiego, Bartoszewskiego i Palikota. Chociaż PO od początku dawało takie popisy, czego dowodem konferencja w hospicjum HG-W.
|
Ale przy okazji była to manipulacja, poprzez zestawienie dwóch faktów - śmierci określonej liczby osób w wypadkach samochodowych oraz tego, że w tym okresie rządziło Prawo i Sprawiedliwość - co miało stwarzać wrażenie bezpośredniego związku obu faktów, podczas gdy takiego związku zwyczajnie brak.
Podobnie powyżej - tabelka składa się z samych faktów, tyle że nie uwzględnia np. kryzysu międzynarodowego. Ale skoro "oni" używali tego typu argumentów, to niech teraz sobie sami radzą.
Jak dla mnie o wiele większym argumentem jest to, co napisał na salonie24 jeden bloger.
http://mrgumby.salon24.pl/181803,pon...d-kaczynskiego
Cytat:
Ktoś kto zarabia niewiele ponad średnią krajową, powiedzmy 4000 zł brutto, w kolejnych latach, przed i po wejściu w życie zmian zarobił rocznie na rękę odpowiednio:
2008 33 875,52 zł
2009 34 247,52 zł
Różnica wynosi 372 złote. Mało to, dużo? Piechotą nie chodzi. I car się schyli po kopiejkę, a po rubla przyklęknie.
A co z doświadczonymi, cenionymi pracownikami, na średnim szczeblu kierowniczym, takimi, na których pracodawca może wybecelować na przykład dychę miesięcznie? Wpisujemy w maszynę 10 000 i…
2008 78 553,60 zł
2009 83 912,25 zł
No proszę, 5358,65. Pięć tysiączków różnicy! Pięć szeleszczących patyków! A gdyby to rozmienić na złotówki (5 gramów wg katalogu numizmatycznego), to mamy prawie 28 kg słodko brzęczących blaszek!
I to dla kogo? Dla jakichś wykształciuchów, klasy średniej, wykształconych, pewnie z wielkiego miasta, bo kto kiedy na prowincji widział 10 kawałków miesięcznie.
|
Zbychu - ja ją znalazłem na forum Frondy, nie czytam GaPola.
W wyborach zagłosuję na Kaczyńskiego, rzecz jasna. Niemniej uważam, że dobrze by było, gdyby wprowadzić system kanclerski albo prezydencki - właśnie dlatego, by unikać zwalania winy np. na Kaczora.
Jak dla mnie te wybory mają zupełnie inny cel, choć wygrana JK byłaby cenna, byłaby odwróceniem tendencji i być może doprowadziłaby do wygranej PiSu w wyborach (niestety zapewne koalicja z PSLem).
Ale przede wszystkim te wybory i ta kampania mają na celu to, co od dawna PiS i Kaczyński próbował, ale mu się nie udawało (np. Aniołki Kaczyńskiego, deklaracje otwarcie się na inteligencję itp)., czyli generalnie zlikwidowanie łatki partii, na którą głosują ludzie słabo wykształceni i z małych miast.
To dlatego te społeczne komitety poparcia Kaczyńskiego, gdzie niemal na dowolnym z nich jest więcej "prof. dr hab." niż na całej liście poparcia Komorowskiego. Ostatnie badania pokazują znaczący wzrost poparcia dla PiSu wśród najmłodszych wyborców (18-24 lat).
Czy Kaczyński będzie prezydentem, czy nie, on już te wybory wygrał. Mówiło się przed 10.04 że PiS jest w swoim narożniku, z którego nie jest w stanie wyjść, że będzie mieć zawsze 25% poparcia, ale nigdy nie będzie w stanie wygrać wyborów.
Więc dzięki tej kampanii PiS właśnie wyszedł z narożnika i rozpycha się w centrum - od centrum aż do ściany po prawej.