|
Sędzio,
Pamięć o 7 mistrzostwach w ciągu 10 lat, czy uczucie wdzięczności względem Cupiała niestety nie przekreślają dzisiejszego stanu klubu i rażących błędów, które popełniono i do których właściciel regularnie wraca. Same osiągnięcia w naszej lidze, gdzie profesjonalnych klubów nigdy naprawdę nie było, czy porównywanie się do innych polskich drużyn nie są żadną miarą dobrego zarządzania. Należy oddzielać wdzięczność za minione ligowe sukcesy od rzetelnej oceny jakości kierowania klubem przez ostatnie 13 lat i tego, co za prawie 100 mln zł wyłożonych na początku przez TF udało się trwałego stworzyć.
Niestety, lepszej, czy choćby tylko godnej przyszłości nigdy nie buduje na wdzięczności i dawnych wynikach, tylko na twardych, konkretnych sprawach: kadra, polityka personalna, marketing, baza, fachowe zarządzanie, inwestycje, długofalowa strategia działania, kompetentni ludzie. A mówimy tu o przyszłości, nie zamykamy dziejów Wisły na roku 2010.
Problem polega na tym, że dzięki polityce ostatnich lat, realizowanej nie bez wiedzy i udziału Cupiała, jesteśmy w miejscu, w którym nic z tego nie ma i nie widać szans na zmianę powyższego stanu rzeczy. To jest sytuacja skrajnie chora i niebezpieczna. Straty i koszty, które z tego tytułu powstają i jeszcze powstaną, spadną nie na mnie, czy Ciebie, tylko na Wisłę i samego Cupiała.
Wiesz to równie dobrze jak ja.
Ostatnio edytowane przez Markus : 17.05.2010 o godz. 14:41.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|