flamengista napisał(a):

Ja wcale bym sobie nie życzył milionów na transfery od Cupiała. Ja chcę zbudowania profesjonalnego pionu organizacyjnego, w szczególności sportowego (odpowiedzialnego za transfery i skauting) oraz marketingowego (sponsorzy, wykorzystanie możliwości stadionu).
Marzy mi się też przyzwoite centrum treningowe. Niech będzie i 20-30 km za miastem, ale muszą być porządne 5 boisk, w tym jedno z balonem do grania w zimie.
Moim zdaniem gdyby teraz szybko zatrudnić paru fachowców (Mielcarski? Powrót Junco? Cleber w nowej roli?) to można by wykorzystać i to okienko. Wielkich wzmocnień się nie dokona, ale wystarczyłoby pozyskać Onyszkę na bramkę i ew. Nowaka do napadu. Oczywiście musi być szybka decyzja, czy zatrzymać Kasperczaka czy szukać kogoś innego. Ja bym Henry'emu dał szansę.
Mój optymizm opieram na podstawowej przesłance: mimo wszystko mamy sporo wartościowych zawodników jak na polskie warunki. W zeszłym sezonie, głównie dzięki nieudolności Skorży wszyscy byli w dramatycznej formie. Może poza Małeckim.
Przypomnę więc, że z przodu mamy 2-krotnego króla strzelców Brożka, wyróżniającego się skrzydłowego Kirma, do niedawna najlepszego środkowego pomocnika ligi Gargułę, ocierającego się o reprezentację ofensywnego pomocnika/napastnika Boguskiego. Wszyscy ci zawodnicy w minionym sezonie (z różnych powodów) praktycznie nie istnieli na boisku. Wystarczy teraz, że u Kasperczaka preferującego ofensywną piłkę 2 z 4 wymienionych zawodników odżyje i spokojnie wystarczy to na powalczenie w lidze o MP.
Europejskie puchary to inna sprawa, ale po Levadii ja już na nic nie liczę. Zakładam tradycyjną kompromitację, a każdy sukces będzie miłą niespodzianką.
|
Wszystko fajnie i pięknie. Nawet logicznie.Wypada się podpisać pod tekstem, gdyby nie ostatnie zdanie, pogrubione przeze mnie a zwłaszcza pokolorowane.
Cytuję tutaj kolegę, gdyż jest on przedstawicielem powszechnej opinii wiślackiej, w sprawie tolerowania MINIMALIZMU w tym klubie, przede wszystkim przez kibiców, zarówno tych prawdziwych, od kompleksów drugoligowych, jak i tych rozwydrzonych bachorów ery Wisły mistrzowskiej. Proszę się na mnie nie obrażać za prawdę i ostre moje słowa, ale Wisła potrzebuje wybuchowej wręcz atmosfery oczyszczenia z win i błędów wrodzonych. Proszę też moderatorów, aby pozwolili mi choć raz nazywać rzeczy i ludzi w Wiśle po imieniu.
Te pogrubione słowa z cytatu kolegi po szalu, są kwintesencją problemów Wisły i przyczyną braku spełnienia marzeń Bogusława Cupiała, zarówno kiedyś, jak i obecnie. Nikt normalny, nigdy Wiśle nie zarzucał odpadania z klubami bogatszymi w pucharach. Ale już z Tibilisi owszem i wtedy był to moment zwrotny dla klubu. Jednak potem, słynne już słowa Kasperczaka o " niespodziance", zacytowane tutaj przez kolegę, zaczęły obowiązywać powszechnie, aż doszło do Levadii, po której mówi się, że "niespodzianką" od teraz będzie pokonywanie kogokolwiek przez Wisłę.
Wisłę, która płaci piłkarzom największe pieniądze w tym kraju i to większe także od piłkarzy nie tylko z Levadii czy grającego w LM Debrecyna z bezboiskowych i postkomunistycznych Węgier, nie mówiąc tu o Bułgarskich czy Rumuńskich zespołach. Czy rację mają nasi szkoleniowcy od " słabej psychiki piłkarzy i niespodzianek" czy taki Petrescu od "zmanierowanych nierobów i hard worku"

Czy rację ma zdziwiony Marcelo, że musi się prosić trenerów o możliwość dodatkowego trenowania, czy też nasi piłkarze przychodzący na dwugodzinny trening dzienny po czasie i wychodzący z niego przed czasem ? Czy mając już stadiony świata w Polsce oraz bazy szkoleniowe, nadal potrzebujemy czegoś więcej, aby grać w pucharach a nie poza nimi ? Dlaczego zatrudnianie klasowych piłkarzy z poza Polski, także nic Wiśle nie pomaga i czy koniecznie trzeba spróbować wariantu bez piłkarzy z Polski ?
To są bzdury i absurdy, które oszołomy typu "Maciek Levadia" czy "Heniek Tibilisi", wciskają Cupiałowi do głowy od lat. To oni są winni wraz ze swoimi wybrańcami boiskowymi, oraz całą tą bandą "fryzjerów" polskiej piłki, tego kaleczenia piłki nożnej w Polsce i nadużywania pieniędzy takich Cupiałów. Będę bronił Cupiała do upadłego w tym szukaniu winnych. To nie Cupiał spieprzył kilkadziesiąt setek, w tym z PAO, sprowokował kilka samobójów, w tym z Lazio czy setki innych karygodnych błędów, niegodnych piłkarzy profesjonalnych. Owszem, że to się zdarza każdemu, ale nie non stop do cholery jasnej, jak w przypadku Wisły. Levadia, to nie tylko kompromitacja sportowa. To malwersacja ogromnych pieniędzy dla Wisły. Bo wiecie co te wszystkie piłkarsko-trenerskie kiksy oznaczały ? Brak ogromnych pieniędzy i brak rozwoju klubu. Brak pieniędzy na nowe transfery i boiska treningowe. Cupiał wyłożył kasę, którą Wisła mogła pomnożyć i rozwinąć, ale tego nie zrobiła. Nie może być tak, że na klub musi łożyć bez końca miasto czy właściciel. Klub musi wreszcie sam na siebie zarabiać a drogą do zarabiania są puchary przede wszystkim. Dlatego ja stanowczo mówię NIE takim bzdurom, jak w pogrubionym tekście kolegi po szalu. Nazywajmy rzeczy po imieniu. To piłkarze, trenerzy i działacze niszczą rozwój Wisły a nie Cupiał. To oni wiecznie odpadają z pucharów a ostatnio z takimi Levadiami. Nie wolno nam kibicom i klubowi, poddawać się ich terrorowi minimalizmu i tolerować takie gówno w ich wydaniu, gdyż puchary to jedyna droga do zarabiania przez klub, włącznie z promocją piłkarzy i ich sprzedażą.
Mówimy o złym zarządzaniu klubu przez Cupiała ? Ludzie kochani, on ma wiele innych ważnych spraw i interesów na głowie i powierza Wisłę odpowiednim ludziom. I co ? Przez kilkanaście lat miotania się z róznymi Wiślakami i zbawcami klubu, powraca do dawnego Basałaja i Kapki, za których to, jeszcze jako tako ten klub funkcjonował i być może zostawi z przymusu Kasperczaka. Bo żeby postawić na zachodnich fachowców musiałby dołożyć kolejne 100 milionów zł, gdyż to pierwsze 100 milionów zł zostało zmarnowane przez polskich i wiślackich pseudo działaczy, trenerów i piłkarzy. Czy w tym klubie jest jakaś grupa wiślacka, zdolna wspomagać Cupiała, no może poza kibicami ? Byli już prezesami i trenerami wielcy Wiślacy i dali plamy większej, niż laicy Cupiała z TFK, którzy tym bardziej nie powinni, samodzielnie zarządzać tym klubem. Może pora na połączenie sił od nowa i wielką naprawę Wisły. Wisła potrzebuje stabilnej polityki klubowej, jak powietrza. Warunek jest jeden. Wszyscy w tym klubie muszą zmierzać do jednego celu. Wszyscy jak jeden mąż, od kibiców, po właściciela. Oprócz stadionu, potrzebujemy bazy treningowej i już tylko wyłącznie HARD WORKU wszystkich.
Bo widać, że Cupiał się jeszcze nie poddał. Jak akceptuje Basałaja, tak Kasperczak to tylko plaster na krwawiącą tętnicę minmalizmu naszych piłkarzy. Czy my też musimy się poddawać niechlujstwu i minimalizmowi, tak jak robią to piłkarze i działacze, czy też wesprzemy właściciela w tej desperacji Wielkiej Wisły Cupiała ? Czy znowu po kolejnej Levadii będziemy śpiewać "Maciek Skorża" czy wreszcie zaśpiewamy " Maciek Levadia". Czy piłkarzom zaśpiewamy słynne "nic się nie stało" czy też wreszcie zaśpiewamy im "oddajcie pieniądze Wiśle". Mieli się zrehabilitować za dziurę budżetową po Levadii i nie dotrzymali słowa. Dlatego, dla mnie piłkarze po meczu z Pasami są zwyczajnymi pajacami a nie Wiślakami, czyli ludźmi honoru. Ale i tak ich nic nie zwolni od obowiązku dobrych występów w LE i kolejnym sezonie. Jeśli razem z Heńkiem i tutaj dadzą kolejny raz dupy, to u mnie nie będzie dla nich zlituj się. Bo w imię czego mam się nad nimi litować ? U mnie nie będzie tłumaczenia, dla najwięcej zarabiających w Polsce, piłkarzy Wisły i to żadnego tłumaczenia, zwłaszcza po ewentualnych kolejnych Levadiach lub Cracoviach. Ja w przypadku dalszych kompromitacji piłkarzy, ostatecznie postawiłbym na rewolucję kadrową i niemieckiego trenera od ciężkiej pracy na lata. Swoją drogą już teraz bym do tego zmierzał, krok po kroku, jeśli nie mógłbym dokonać tego jednorazowo. Na miejscu Basałaja, zacząłbym od zorganizowania pieniędzy na boiska treningowe i bazę. Szukałbym ich u ewentualnego operatora stadionu, którego wziąłbym pod skrzydła Wisły a nie odsyłałbym go do miasta. Być może kolejny sponsor strategiczny, byłby dla Wisły pomocny w tej sprawie. A potem już tylko niemiecki trener profesjonalny i HARD WORK ze świątecznymi bohaterami hattricków i innymi płaczkami w rajtuzach a nie w getrach, inaczej mówiąc z dotychczasowymi rozwydrzonymi minimalistami Wisły Cupiała.