AYALA napisał(a):

piłka nożna to nie gra dla ministrantów. Kiedyś Smuda powiedział że na boisku trzeba byc chamem..
|
Autorytet się znalazł. Piłkarz ma być skoncentrowany na grze a nie na wymachiwaniu w kierunku kolegów. Ma być ambicja i walka a nie chamstwo. Poza tym jak przychodzi co do czego to ligowe kurczaki nic nie znaczą w pucharach. I tam odstawiają nóżki,że aż śmiech.
AYALA napisał(a):

Co do Małeckiego to gdyby strzelił ze 20 bramek w sezonie jak kiedyś Żuraw czy Franek albo zaliczył kilkanaście asyst jak Szymek to miałby prawo pouczac tzn. opierd.. kolegów
.
|
Tu nie o to chodzi. Strzeli 20 bramek to już ma zgodę na wyżywanie się na kolegach?. Zauważcie,że goście co ładują po kilkanaście bramek co sezon,tudzież zaliczają tyle asyst i prowadzą swoje zespoły do sukcesów w poważnych rozgrywkach,raczej emanują spokojem/ Co najwyżej poklepują po plecach zawodnika,któremu nie wyjdzie zagranie, tudzież niecelnie strzeli. A czemu tak robi. Bo jest pewny swoich możliwości, jest filarem drużyny. Wspiera innych,bo wie,że podziała to pobudzająco na gościa niż opierdziel. Krzyczą,wymachują słabi. Goście niepewni swoich możliwości.