Areo napisał(a):

|
Takie spalone puszczają w co drugiej kolejce, a kiks Przyrowskiego to zasługa murawy i fuks. To tak jak z golem Jopa gdzie wiadomo, że chłopak nie sprzedał meczu tylko miał pecha. Czym innym jest błąd lub szczęście, a czym innym przekręt.
|
Jak to szło? "Zaklinajmy rzeczywistość". Samobój Kędziory i asystę jakiegoś drugiego na 2-0 też można tlumaczyć murawą i fuksem. No, ale to nie dotyczy już Wisły tylko Lecha, więc układ
Cytat:
Jeśli to nie jest sędziowski wałek to co musi gwizdnąć sędzia żebyś przyznał, że przekręcił mecz?
.
|
Hehe, w Gliwicach masz dwa gole ze spalonych. Co jeszcze musi zrobic sedzia byc przyznal, ze przekrcil mecz?

[zaznaczam, ze nie uwazam by w Gliwicach byl uklad - po prostu staram sie pokazac, ze groteskowe jest widzenie wszedzie u przeciwnika ukladow, a 'u nas' przypadki, bledy i slaba murawa]
P.S. Wracam do tego co pisalem przed tygodniem. Fajniej z punktu widzenia kibica druzyny przegranej jest myslec, ze przegralo sie przez uklad i nieczysta gre rywala niz przez slabosc wlasnej druzyny.
Aczkolwiek post Giganta pokazuje, że da się normalnie
