|
Po pierwsze jeśli mówimy, że nie ma mistrza dzięki Jopowi to czysta ludzka głupota. Tylko człowiek, który nie umie dokładnie analizować powie, że Mariusz Jop dał mistrzostwo Lechowi.
Po pierwsze jeśli chcieliśmy mieć tego mistrza, trzeba było wygrać m.in. derby na jesieni, mecz z Arką na SS, z Koroną i przynajmniej zremisować spotkania z Bełchatowem i jesienne z Lechem i Legią. Wtedy nikt by nie trząsł portkami podczas derbów, czy my strzelimy tego JEDNEGO chociaż gola od Cracovii, czy nie. A i sytuacji było o wiele więcej, no ale tak - z tą skutecznością to trudno jest coś wywojować. Bo wtedy, gdyby te mecze wyżej wymienione były by chociaż zremisowane, nikt nie martwiłby się podczas derbów o konieczne 3 pkt., a remis po interwencji Jopa przeklinalibyśmy tylko w kontekście tego, że w derbach padł remis... Aha i bez napastników bramkostrzelnych to ciężko będzie o cokolwiek, ale to inna historia. Więc jak widać zawiniła cała drużyna w sezonie. Ale potem pod koniec sezonu taki skutek - co mecz gramy z nożem na gardle, żeby a nóż nie zremisować, nie mówiąc o porażce i wystarczy jeden mały błąd, żeby fetę na rynku odłożyć na za rok...
|