orzeu napisał(a):

Nie umieściłeś w poście słowa "europejski", rewolucyjna czujność osłabnie, mniejsze szanse na nawiązanie dyskusji

Mimo wszystko -
"sytuacja, którą pokazałeś, to szczegół. Śniadzi mogli być biali, agresja nie ma koloru skóry." Wpisałem ja, bo ten argument i tak padnie.
Wszystko pięknie, europejsko, dopóki nie patrzymy na całość jak na ciąg przyczynowo - skutkowy. Konecznego zamiatali pod dywan, to wyłazi z szafy. Jest jak bumerang. I dowód na to, że człowiek szybciej przesiąka doświadczeniem, tradycją, niż filozofią.
"Nie można tedy być jednocześnie cywilizowanym na dwa sposoby" vs
"Idźcie i nauczajcie narody", czyli: nie nauczać? Nie promować?
Promować i nauczać, ale z głową. Z uwzględnieniem realnych racji i bytów. Narody europejskie, Arabowie, kultury, granice SĄ bytami obiektywnie istniejącymi. A narodowość europejska, społeczeństwo otwarte, neutralność światopoglądowa?
-------------
Rzadko się wpisuję w temacie. Zbychu się obraził na nieobecnego Wilka, więc maluje go na obraz i podobieństwo Kaczora Strasznego. Z drugiej strony podpierasz się, Zbychu, opiniami choćby Jana Engelgarda, który za szczyt politycznego realizmu Polski powojennej uznaje uległość Piaseckiego i "społeczno-postępowy" PAX. Jak się ma to wszystko do postawy Marka Jurka i Twoich zeszłorocznych (a moze i dawniejszych) peanów na cześć Józefa Piłsudksiego - nie wiem. Jedno wiem na pewno - dziel i rządź, tło i figura. Jak to dobrze, gdy pryncypia zastawimy detalem.
Adam Wielomski - którego też przytaczasz - grzmi na łamach NCzasu (niemożebne, TEGO Nczasu

) o tym, że demontaż PiSu jest nowym otwarciem w polityce. Jest końcem kryptoprawicy. A żeby tego dokonać, warto zakotwiczyć we froncie zjednoczenia narodowego, czyli PO. Na co liczy ten wybitny strateg - na rozpad PO. Ale myśl, że tzw. "frakcja narodowa" zawłaszczy jakikolwiek realny atrybut władzy w partii układzików i okrągłych zdań, w partii, która po władzę szła z ambitnym, wielkomiejskim hasłem
"zabierz babci dowód" (a wraca z bukietem autorytetów i "jeszcze nowszym otwarciem": pedofilią i nekrofilią w ustach Podobno Profesora) - jest wg mnie nierealny. Na ryzyko wystawiają natomiast o wiele cenniejszą sprawę - rząd dusz.
Spekulowanie trwa. Myślenia w kategoriach dekady, dwóch, trzech - tyle co kot napłakał (że o siedmiu nie wspomnę)
